Genoa wygrało z Fiorentiną 2:1 w 6. kolejce Serie A. Gospodarze prowadzili już dwiema bramkami, a samobójcze trafienie Juana Vásqueza przywróciło gościom nadzieję na zdobycie punktu.
Genoa szybko objęło prowadzenie
Genoa i Fiorentina przystępowały do spotkania po trudnym początku sezonu. Gospodarze w pięciu wcześniejszych meczach zdobyli tylko jeden punkt, a Fiorentina miała na koncie zwycięstwo i remis. Obie drużyny potrzebowały punktów.
Więcej energii na początku pokazali gospodarze. W 8. minucie Milutin Osmajić otrzymał podanie w polu karnym, stanął oko w oko z Davidem de Geą i spokojnie pokonał bramkarza. Genoa podwyższyła prowadzenie już siedem minut później – Junior Messias wykorzystał dośrodkowanie i strzałem po ziemi ustalił wynik na 2:0.
Fiorentina szybko odpowiedziała golem, ale po analizie VAR trafienie Giméneza anulowano z powodu spalonego. W kolejnych minutach El Shaarawy mógł jeszcze powiększyć przewagę gospodarzy, jednak De Gea obronił jego strzał ze stałego fragmentu gry.
Samobójcze trafienie przywróciło emocje
Tuż przed przerwą Fiorentina miała kilka okazji do zdobycia bramki. Ulay i Ranieri uderzali niecelnie, a z próbą Mastantuono poradził sobie Bijlow.
Po zmianie stron goście ruszyli do ataku, ale długo nie potrafili znaleźć drogi do bramki. W połowie drugiej odsłony pomógł im Juan Vásquez, który skierował piłkę do własnej siatki i zmniejszył straty do jednego gola.
Fiorentina próbowała doprowadzić do wyrównania, lecz Genoa utrzymała prowadzenie do końca. Zwycięstwo dało gospodarzom cztery punkty i pozwoliło opuścić strefę spadkową. Fiorentina również ma cztery punkty i zajmuje 18. miejsce w tabeli.
Pozostałe mecze 6. kolejki
W sobotę zaplanowano także spotkania Interu z Parmą, którego początek wyznaczono na 18:00, oraz Napoli z Frosinone – o 20:45.
David de Gea Fiorentina Frosinone Genoa Inter Juan Vásquez Junior Messias Justin Bijlow Milutin Osmajić Napoli Parma Piłka Nożna Serie A Wiadomości piłkarskie Włochy




