Arsenal wygrał 1:0 ze Sportingiem w Lizbonie w pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów po bramce w doliczonym czasie gry; Kai Havertz zapewnił londyńczykom przewagę w dwumeczu, a dla „Lwów” była to pierwsza porażka u siebie od 30 sierpnia 2025 roku.
Szczegóły meczu
Mecz w Lizbonie zakończył się zwycięstwem Arsenalu 1:0 po golu zdobytym przez Kaia Havertza w doliczonym czasie gry, który dał przewagę w łącznym wyniku drużynie z Londynu.
To była pierwsza porażka Sportingu jako gospodarza od 30 sierpnia 2025 roku, kiedy to zespół przegrał ligowy mecz z Porto.
Słowa Mikela Artety po meczu
Mikel Arteta skomentował przebieg spotkania: „Jestem bardzo szczęśliwy. Wygranie na wyjeździe w meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów przeciwko drużynie, która od tak dawna nie przegrywała u siebie… to pokazuje, jak trudno to osiągnąć.”
O przebiegu gry dodał: „Kiedy wchodziliśmy w ostatnią tercję brakowało nam wykończenia i musieliśmy być nieco świeżsi. Musieliśmy być szybsi i bardziej efektywni, by przełamać ich, gdy grali w bloku. Były dwie lub trzy sytuacje, gdy byliśmy blisko, i na końcu magiczny moment przesądził o zwycięstwie. To jest wpływ, którego potrzebujesz na tym etapie sezonu. Wszyscy musieli mieć wpływ i rzeczywiście mieli go tej nocy.”
Ocena zawodników i perspektywy
Arteta pochwalił postawę Havertza: „Havertz lubi wielkie okazje i wielkie mecze, co było dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy. Cieszymy się, że pojawił się, gdy go potrzebowaliśmy, aby wygrać mecz.”
O występie bramkarza powiedział: „David Raya miał dwa momenty, w których wykonał świetne parady. Liga Mistrzów zawsze rozstrzyga się w polach karnych. W tej chwili jest fenomenalny. Jest niesamowity od chwili, gdy do nas dołączył i jesteśmy szczęśliwi, że go mamy.”
„To jest tylko pierwsza połowa, jesteśmy o krok bliżej i teraz musimy dokończyć to u siebie przed naszymi kibicami. Jeśli to zrobimy, możemy zacząć marzyć”, zakończył Arteta.
Trener Sportingu, Rui Borges, skomentował: „Potrzebowaliśmy większej ostrości”, odnosząc się do braku decydujących ofensywnych działań gospodarzy w kluczowych momentach meczu.




